No i dzieje się, dzieje, Oluś ma dwa ząbki- drugi wyszedł następnego dnia wieczorem. Ząbka ma też Kubuś! Wybiło się cudo 2.09 a radość była taka sama jak u Olcia :) swoją drogą zabawne jak Bąblom udziela się pozytywny nastrój :) ! Co do drugiego ząbka Kubciolka- czekamy, dziwne, bo jest bardzo wysoko a nie ma.
Kryzysy bo.. idą trójki dolne, górne jedynki Starszemu a On sam- biedny- ledwo wytrzymuje:(Ciągle płącze, a ja nie poznaję własnego dziecka, bo aż tak źle się nie działo- nieprzespane noce... ech ech ech, może Kubuś się wstrzymuje z tą swoją drugą jedynką bo też tak ruszy z kopyta? Olesiowi aplikujemy maść, chwilowa ulga, próbowaliśmy też "homeopatycznego picu na wodę" i nic. Ponoć na jednych działa, na innych nie, nie mamy szczęścia. No i jak dziecko się zanosi i jest nie wyspane, dostaje znów nurofen, ech nie lubię Go szprycować, ale co poradzić? Ma cierpieć?
No, ale żeby nie było tak smutno... to! Dzieciaki podniosły się na kolanka, i pełzowanie- raczkowanie stopnień zaawansowany :) co najśmieszniejsze, jak już tak obaj przemieszczają się po dywanie (mata jest już za mała, więc wychodzą na panele, z paneli na przedpokój) to nie wiedzieć czemu, ciekawsze od zabawek są kapcie rodziców :D śmiesznie jak zamiast siedzieć uciekamy ze stopami :D
Kończę kończe, bo jestem MAMĄ BLIŹNIAKÓW dzielną, wytrzymałą, i wiecznie mającą coś do roboty ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz